Mieszkam w pięknej dolinie Skawy w Beskidach otoczonej większymi i mniejszymi pasmami górskimi na które patrzę codziennie z okien mojego domu. Teraz, kiedy nadeszła jesień wciągają mnie te widoki w jakąś melancholię. To dobrze, bo melancholia to nie smutek. To świadomość, że minęło gwarne lato, czas trochę zwolnił i czekamy na spokój i zimową ciszę.
Czasem sama ale najczęściej nie sama chodzę sobie po tych otaczających mnie górkach i lasach, tak powoli, przystając i patrząc jak kolor złota miesza się z czerwienią, na wszystkie odcienie zieleni i przekopując się przez zaspy opadłych liści.
Oto kilka zdjęć z moich trekkingowych wypadów.
Na każdej ścieżce kapliczki, z obrazkami i rzeźby zafrasowanych świętych.
Przy dobrej widoczności z najwyższego szczytu widać Tatry.
Patrząc na południe widzimy całe pasmo Policy i szczyt Babiej Góry.
Jest miejsce na odpoczynek. Można usiąść, popatrzeć czy napić kawy z termosu.
I konie. Chodzą po swojej łące, czasem na nas popatrzą ale zazwyczaj zajęte są sobą.
Inna zwierzęta też ni szukają towarzystwa.
Jest miejsce pamięci z okresu II wojny. Leżą tu rodziny zamordowane przez hitlerowców.
Ścieżki prowadzą raz w górę raz w dół, a za każdym zakrętem inne widoki.
Dziś nie ma już kolorów, wszystkie liście opadły. Rano było 7 stopni mrozu, zbocza i łąki pobieliło i ciągnęła się przeźroczysta jesienna mgiełka.
Autorem zdjęć jest Piotr Olejniczak
























Alu, jesteś szczęściarą, mieszkasz w okolicy, która oferuje mnóstwo wspaniałych szlaków i niesamowite widoki. Szkoda, że zawiesiłaś blogowanie, bo relacje z takich miejsc to świetna rzecz! Też bym chciała mieszkać w takim miejscu, bo wokół mojego miasta powyrastały różne mniejsze i większe zakłady, jest to oczywiście konieczność, bo ludzie muszą gdzieś pracować, ale pejzaż na tym traci. Mamy co prawda ładny las, ale dojście do niego to cała wyprawa, więc należałoby czymś podjechać na obrzeże miasta. Jestem zachwycona kapliczkami, są przeliczne!
OdpowiedzUsuńWszystkie moje ścieżki są zasypane, mróz, zimno, nie ma tam nikogo. Musze czkać do do kwietnia, wtedy będą inne kolory i spotkam też innych miłośników trekkingu. Pozdrawiam. Alina.
OdpowiedzUsuń